W pierwszej kolejności chciałybyśmy podziękować Arturowi Góreckiemu, właścicielowi całego rancza Arizona City, na którym zostało zrobione większość zdjęć. Udostępnił nam swojego cennego ogiera arabskiego specjalnie do sceny, gdzie główne bohaterki się poznają! :D Cierpliwie też znosił nasze marudzenie przy pracy nad fotostory i wszelkie duble, które robiłyśmy.

Kolejne podziękowania dla Kamila - recepcjonisty z hotelu w którym mieszkałyśmy, który zgodził się zagrać niewdzięczną rolę Taccoli i poświęcał swój wolny czas pozwalając na ciągłe nasze pomiatanie nim podczas realizacji zdjęć: "zrób to", "trzymaj to", "nie taka mina!", "weź się ustaw bardziej sensownie!" i tym podobne. Również bez jego udziału ciężko byłoby nam nakręcić niektóre sceny, w których musiałyśmy obie znaleźć się z przodu aparatu, a nie z tyłu ;).

Nie poradziłybyśmy sobie również bez Gosi, instruktorki na ranczu Artura, która opiekowała się obozami. Pomogła nam przy pierwszej scenie "na ujeżdżalni" - zarówno jako aktorka jak i fotografka ;). Stajnia była pełna ludzi, ale jakoś nikt nie chciał zgodzić się na zapozowanie do aparatu :P.

Dziękujemy również znanemu szerzej w westernowym środowisku Bogdanowi Czarnikowi, który akurat przebywał gościnnie w Arizona City, i który chyba by nas zabił, gdyby się dowiedział, że mimowolnie również wziął udział jako aktor w naszym fotostory ;-D [mała rólka bo mała, ale jednak :P]. Bogdan pomógł nam przy scenie w siodlarni. Pstrykał fotki i udzielił cennych rad, wielkie dzięki! :-D

Jesteśmy również wdzięczne całej ekipie z Kudowy Zdrój, która żywo interesowała się naszą pracą, co dzień pytała o postępy, oglądała i oceniała zdjęcia, scenariusz i tak dalej - to nam bardzo dodawało skrzydeł :-).

Na sam koniec [co nie znaczy, że najmniej ważne] ogromne podziękowania dla Teeno - osoby, bez której ta strona nigdy by nie powstała, która poskładała szablon do kupy i ładowała cały materiał na bloga, dzielnie znosząc moje marudne wymagania: "a daj inny kolor paska przewijania", "weź popraw te banery", "pospiesz się!" i tym podobne poganiania. Jestem niezmiernie wdzięczna za tę pomoc, ponieważ jako hatml-owy debil poddałabym się z publikowaniem fotostory i pewnie cała praca skończyłaby marnie gdzieś w otchłani mojego twardego dysku. Teeno, jakby ktoś nas oskarżał, za propagowanie treści zakazanych w Internecie pamiętaj - Ty też maczałeś w tym palce! xD (Natalia)